Przejdź na stronę główną Interia.pl

Katarzyna Bosacka: Jadłospis czy sokospis?

Jeśli ktoś myśli, że dziś na topie jest dieta pudełkowa, to jest w błędzie. Teraz najmodniej jest uprawiać dżusing, koktajling, czyli soking. Ale…

Dieta sokowa polega na piciu pięciu soków owocowych lub koktajli warzywnych przez cały dzień, zamiast zjadania pięciu posiłków. Wtedy nie można też pić alkoholu, mocnej kawy i herbaty ani palić papierosów. U jej podstaw leży przekonanie, że nasz organizm "brudzi się" nie tylko zewnętrznie, ale i wewnętrznie, więc co najmniej raz na kwartał musi zostać poddany gruntownemu detoksowi. A że nie jest w stanie sam wyrzucić z siebie toksyn, trzeba mu pomóc.

Reklama

To dlatego apteki oferują mnóstwo preparatów detoksykujących do picia, łykania i wcierania. W drogeriach półki uginają się od kosmetyków oczyszczających zmęczoną skórę, a propagatorzy diety sokowej przekonują, że "pomaga ona w uwolnieniu naturalnej mocy uzdrawiania ciała przez pozbawienie go nagromadzonych toksyn" i "zalewanie potężną ilością składników odżywczych i przeciwutleniaczy".

Tak naprawdę nie o żadne uzdrawianie tu chodzi, ale o zgubienie kilogramów w biodrach. Ilu? To zależy, jak długo będziemy taką dietę stosować. Sprzedawcy marzeń o smukłej sylwetce, zamkniętych w butelce soku, przekonują, że w ciągu trzech dni diety można stracić nawet trzy kilogramy. Niektórzy oferują pięcio-, siedmiodniowe lub jeszcze dłuższe programy. Zachęcają, by dieta sokowa "stała się stylem życia i formą dostarczania składników odżywczych najlepszej jakości".

Brzmi zachęcająco, tyle że zdroworozsądkowe pytania same cisną się na usta. Po pierwsze: dlaczego dieta sokowo-koktajlowa oparta na warzywach i owocach kosztuje tak dużo? Trzydniowa nawet ponad 300 zł! A w ofercie m.in. zwykły burak, jabłko i marchewka. Po drugie: jak na tej diecie żyć? Jeden, dwa dni jest w stanie wytrzymać każdy - podczas zatrucia pokarmowego też się nie je. Jednak pięć, siedem czy więcej to nie dieta sokowa, tylko zwykła głodówka.

Nie bez powodu firmy, które oferują tego typu detoks, nie podpierają się nazwiskiem dietetyka czy lekarza, bo żaden szanujący się żywieniowiec pod planem siedmiodniowej głodówki sokowej by się nie podpisał. Ba, każdy porządny dietetyk powie, że wszystkie te wyssane z palca teorie o detoksie, oczyszczaniu z metali ciężkich i usuwaniu toksycznych złogów wymyślili sprytni spece od marketingu po to, żeby wcisnąć nam najróżniejsze płyny, kosmetyki, zioła, diety rzekomo usuwające cały śmietnik cywilizacji.

Tymczasem za oczyszczanie odpowiedzialne są wątroba, układ wydalniczy oraz limfatyczny, które pracują dzień i noc, usuwając zbędne produkty przemiany materii. Aby cieszyć się zdrowiem, potrzebujemy pokarmów jak najbardziej różnorodnych. Nasz mózg odżywia się głównie węglowodanami, najlepiej żeby były złożone, z pełnego ziarna, bogate w witaminy z grupy B. Jeśli ich brakuje, jesteśmy osowiali, zdenerwowani. Na diecie sokowej spada nam poziom cukru we krwi, głód nie pozwala racjonalnie myśleć. Brakuje nam białka potrzebnego każdej komórce naszego ciała. Wchodzi ono w skład enzymów, hormonów, przeciwciał broniących nas przed chorobami.

W diecie sokowej nie ma tłuszczu ani witamin w nich rozpuszczalnych, a tłuszcze, zwłaszcza roślinne, są nam naprawdę niezbędne. Decydując się na dietę sokową, fundujemy sobie za kilkaset złotych nie tylko złe samopoczucie, ale i na dłuższą metę wyniszczenie organizmu, bo zaczyna on zjadać sam siebie. W pakiecie zazwyczaj dostajemy też efekt jo-jo. Czy nie lepiej tę sumę przeznaczyć po prostu na zdrową, różnorodną, opartą na naturalnych, sezonowych produktach dietę? Nie zapominajmy też o piciu wody, najlepiej mineralnej - może być z dodatkiem pomarańczy czy cytryny.

Na dobry początek

Szklanka maślanki, garść ulubionych owoców (zimą kiwi, cytrusy, owoce mrożone lub suszone, latem sezonowe), 2-3 łyżki płatków owsianych (pełnego, sprasowanego ziarna). Maślankę zmiksować lub wymieszać z owocami, dodać płatki - i już. Taki koktajl to pełnowartościowy posiłek, ma białko, wapń i witaminy rozpuszczalne w tłuszczach z maślanki, błonnik i witaminy rozpuszczalne w wodzie z owoców, węglowodany złożone z płatków owsianych. Z kiwi i łyżeczką miodu to ok. 265 kcal. Na zdrowie!

PANI 2/2016

Tekst pochodzi z magazynu

Pani

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje