Przejdź na stronę główną Interia.pl

Co z tą solą? Cała prawda o redukowaniu soli w diecie

Jeśli masz mieszane uczucia w stosunku do soli, nie jestem zdziwiona. W twierdzeniach, na ile redukcja sodu (którego cząsteczki stanowią 40 proc. soli) jest ważna dla naszego zdrowia, pojawiają ciągłe zwroty akcji. Zalecane jest ograniczenie spożycia, które przeplata się ze stwierdzeniami, że podążanie za tą radą, może być ryzykowne dla zdrowia.

Podczas gdy niektóre badania głoszą, że jedynie osoby z nadciśnieniem tętniczym powinny ograniczyć spożycie soli, znaczna ilość innych opracowań naukowych wskazuje, że większość ludzi powinna ograniczyć sól ze względu na zdrowie. Nadmiar sodu jest odpowiedzialny za większość przypadków nadciśnienia w społeczeństwach zachodnich, a nadciśnienie jest głównym czynnikiem ryzyka w przypadku ataków serca, udarów i chorób nerek.

Reklama

To wcale nie sól z naszych solniczek jest głównym źródłem sodu w diecie. Ta substancja jest dodawana do żywności w procesach produkcji przemysłowej i w restauracjach, dlatego ograniczenie spożycia wymaga szerszych zmian. Decyzje podejmowane w domu nie wystarczą.

 Rekomendowane spożycie dla zdrowej osoby w USA to 2300 miligramów dziennie, czyli 8/11 łyżeczki - wkrótce  znajdzie to odzwierciedlenie w informacjach dotyczących wartości odżywczych na etykietach. Obecnie przeciętny Amerykanin spożywa ponad 3400 miligramów soli dziennie. Taka ilość znajduje się często w pojedynczym posiłku w restauracji.

Lunch składający się z zupy i kanapki może z łatwością osiągnąć tę wartość.

Niebezpieczna sól

Badania opublikowane w ubiegłym roku w The New England Journal of Medicine  wskazują, że redukcja spożycia sodu o zaledwie 400 miligramów dziennie może uratować życie 28 000 ludzi rocznie.

75 krajów podjęło działania, by zmniejszyć spożycie sodu i w każdym z nich odsetek zgonów spowodowanych nadciśnieniem i chorobami układu krążenia spadł.

Z drugiej strony sód jest niezbędnym składnikiem, podobnie jak chlor, druga część molekuły soli. Wyewoluowaliśmy z oceanów i ludzkie tkanki wciąż "są skąpane" w słonym morzu.

Nasze nerki są precyzyjnymi urządzeniami, które pozwalają utrzymać zawartość sodu we krwi na właściwym poziomie. Jeśli jest go za dużo, wydalamy go z moczem.

Niestety jeśli mają one do czynienia ze stałym nadmiarem, może to zaburzyć ich pracę. W takim przypadku poziom sodu we krwi rośnie, a wraz z nim zwiększa się zawartość wody, w której jest on rozpuszczony, co powoduje nadciśnienie i nadmiar wody w otaczających tkankach (czytaj - opuchliznę).

Czy soli może być za mało?

Gdzie w takim razie kontrowersje? Zredukowanie spożycia sodu poniżej 1500 miligramów dziennie również może być niebezpieczne według niektórych, mniej rzetelnych, badaczy.

- Niewielu ludzi spożywa tak mało sodu, a większość z tych, którzy tak robią, była chora już wcześniej - wyjaśnia Bonnie Liebman. - To fałszywy problem.

Ale kiedy wyniki badań, podważających obowiązujące przekonania, zostają opublikowane, spotykają się z wyjątkowo dużym zainteresowaniem mediów.

- Media lubią historie w stylu "człowiek pogryzł psa", a badania o zaskakujących rezultatach świetnie nadają się na nagłówki gazet - dodaje Liebman.

Swoje trzy grosze chcą też wtrącić restauracje i przemysł spożywczy, które obawiają się, że zmiany w składzie dań nie wpłyną korzystnie na odbiór ich produktów przez konsumentów.

Są jednak wydarzenia, które sugerują, że redukcja soli nie ma negatywnego wpływu na poziom sprzedaży.

Ile soli może być w sałatce?

W 2015 roku miasto Nowy Jork wyszło z pionierskimi regulacjami, żądając od restauracji zamieszczania ostrzeżeń o wysokiej zawartości soli w daniach. Informacja miała się pojawiać, jeśli danie zawierało więcej niż 2300 miligramów sodu w porcji. W restauracjach typu fast-food dotyczyło to nawet niektórych sałatek. Zrzeszenie restauratorów zaskarżyło niedawno tę regulację.

Sześć lat wcześniej, miasto stworzyło Narodową Inicjatywę Ograniczenia Soli, która obecnie ma ponad 500 partnerów, w tym wielu producentów żywności i sieci restauracyjnych.

Wyniki ogólnokrajowego badania, w którym przebadano 172 042 gospodarstw domowych, pokazały, że w latach 2000-2014 spożywana ilość soli z gotowych produktów i napojów spadła o 396 miligramów dziennie na osobę, choć w większości gospodarstw nadal przekraczane są zalecane normy.

Pogratulować można takim firmom jak General Mills, która zmniejszyła ilość sodu w 10 kategoriach produktów o 18-35 procent. Wiele firm zaczęło też produkować pieczywo o niższej zawartości soli.

- Konsumenci bywają nieufni wobec produktów o niskiej zawartości sodu, sądząc, że będą one bez smaku - twierdzi Liebman. - Ale jeśli ilość jest zmniejszana stopniowo, zmiany nie zostają nawet zauważone.

Rezygnuj z soli stopniowo

Kluczem do zredukowania spożycia soli jest stopniowe zmniejszanie jej ilości w gotowanych potrawach tak, by kubki smakowe miały czas się przystosować. Choć wciąż lubię odrobinę soli, mocno słone potrawy takie jak peklowane mięso, oliwki, czy wędzone ryby, już mi nie smakują.

Dobrym sposobem jest gotowanie bez soli i doprawianie gotowych potraw. Efekt smakowy jest wyraźniejszy, a zawartość soli w potrawie mniejsza. Niektórzy producenci przekąsek stosują tę taktykę - umieszczając sól tylko na powierzchni.

Kupując gotowe produkty warto wybierać te oznaczone jako "z niską zawartością sodu".

Doprawianie ziołami, pieprzem i czosnkiem również ułatwia ograniczenie dodawanej soli. Pomocne będzie spożywanie dużej ilości warzyw i owoców, które mają mało sodu a dużo potasu, który wpływa na obniżenie ciśnienia krwi.

 W daniach restauracyjnych najwięcej soli może być w sosach. Proś, aby były podawane osobno i używaj ich oszczędnie. Jeśli zamawiasz jedzenie, możesz poprosić o przygotowanie go bez soli. Jeśli będzie trzeba, zawsze możesz dodać odrobinę w domu.

 Jane E. Brody

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje