Przejdź na stronę główną Interia.pl

Muzyk czy przywódca? Paweł Kukiz

Gwiazda muzyki staje się autorytetem politycznym Polaków.

Reklama

 Byłam wczoraj na spotkaniu z kandydatem na Prezydenta. Zbiera podpisy.

Nazywa się Paweł Kukiz. Syn lekarza z rodziną zaangażowaną historycznie w sprawy Polski. Ojciec trzech córek, mąż Małgorzaty. Absolwent prawa na UW? Studiował też nauki polityczne i administrację. O tym mało kto wie. Dziś jest radnym sejmiku województwa dolnośląskiego. Bezpartyjny. Pozaukładowy. Rozsądny, konkretny, przygotowany, z gotowym pomysłem na rozprawienie się z tymi zjawiskami, które najbardziej bolą Polaków i przeszkadzają im godnie, normalnie żyć.

Czy jego plan jest realny, czy może się ziścić? Pyta każdy w duchu, czerpiąc radość z nadziei, którą dają jego proste, logiczne argumenty.

Tak. Jeśli wzbogaci swoją kampanię o kilka elementów może uzyskać od 11-30% poparcia w wyborach prezydenckich w I turze. Jestem o tym przekonana. Zajmuję się od 2010 roku określaniem ryzyka zjawisk polityczno-społecznych w kontekście zachowania integralności i niezawisłości państwa. Analizuję przyczyny i przewiduję skutki. Wskazuję również na możliwe, w danym kontekście zdarzeń, scenariusze. Mam wysoką sprawdzalność przewidywań. Zajmuję się też pobocznie marketingiem politycznym, doradzam. Ujęła mnie pozytywistyczna ideowość Pawła Kukiza – „zrobię JOW”.

Jeśli PKW tak, jak w przypadku J.Korwina -Mikke kilka lat temu przy wyborach parlamentarnych, nie wyrzuci P.Kukizowi w kosmos głosów poparcia, zakreślając tryb odwoławczy na czas po wyborach, to P.Kukiz ma szansę na wysoki wynik wyborczy.

Kilka zdań na temat moich osobistych wrażeń ze spotkania piszę poniżej. Po raz pierwszy od lat 45 mojego istnienia poparłam pisemnie kandydata na prezydenta, w ogóle to pierwszy kandydat polityczny, którego poparłam w swoim życiu. Przekonał mnie, a mnie do siebie jest bardzo trudno przekonać.

 

Wszedł pierwszy. Za nim kilka osób z prasy i radia. O czym mówił? Mówił o wojnie o Polskę, o wojnie o jednomandatowe okręgi wyborcze, o zmianie prawa podatkowego na prostsze, wypowiadał się na temat polityki zagranicznej i wewnętrznej. Uważnie słuchał pytań z sali. Jest kontaktowy, ma obycie z mikrofonem i panowaniem nad emocjami tłumów. Jest dostępny, nie chroni go armia BOR-owców, słucha i odpowiada. Chłonęłam jego wypowiedzi z rosnącym zaciekawieniem, bo przyszłam zobaczyć czego ten muzyk chce na polskiej arenie politycznej dokonać, a po kilku zdaniach nabrałam przekonania, że to rasowy konstytucjonalista z jasnym celem do osiągnięcia. Żeby nie było, że tylko zdania mnie przekonały, w końcu mówić może każdy i każdy może obiecywać gruszki na wierzbie. Paweł Kukiz jest prawdziwy w zachowaniach – to wrażenie z obserwacji jako medium niezbędnym w każdych rokowaniach i negocjacjach z nieznanym gremium. Nie kłamie, gdy mówi, nie ma wyuczonych komunałów, nie mówi pod publiczkę. Zjednuje sobie szybko słuchaczy, jest mediacyjny, buduje autorytet. Część ludzi odbiera go jako rewolucjonistę z powodu tego, czego chce dokonać. Sam Kukiz mówi jednak tylko o konsekwencjach powolnej ewolucji w zmianie systemu prawa polskiego dotyczącego sejmu i senatu na angielski –> parlamentarno-gabinetowy, bo sprawdził się i przynosi korzyści każdemu obywatelowi, a nie obciąża nadmiernie budżetu.

Mówił Kukiz o klanach urzędniczych, nepotyzmie, o tym jak się przygotował ekonomicznie na start w tych wyborach. Mówił o przekazywaniu pomysłu na JOW w rozmowach z rodziną i znajomymi, tak po prostu. Odwoływał się też do idei średniowiecznych wici – aby wątpiący w jego skuteczność poparli go, by zrobił to, o czym mówi. Kukiz chce sprowadzić nasze dzieci i dzieci naszych znajomych z powrotem do Polski, żeby odbudowały kraj poprzez stworzenie innym miejsc pracy i stworzenie normalnego wolnorynkowego biznesu.

Zaczęłam wierzyć w tę jasną i prostą ścieżkę mimo zdawania sobie sprawy z wielu czynników, które mogą nastąpić, aby uniemożliwić Kukizowi zrealizowanie planu. Kukiz, w odróżnieniu od pozostałych polityków startujących w wyborach, ma dar autorytetu tak mocny jak filmowy Nikoś Dyzma grany przez Czarka Pazurę. W odróżnieniu od postaci z filmu Kukiz jest głęboko merytoryczny i nie polega na szczęściu przypadkowości niezamierzonej.

Zacytuję kilka zdań z wypowiedzi kandydata na prezydenta:

1) „Mamy dziś kilka PZPR-ów na orbicie władzy” wypowiadane w kontekście walki POPiS-u PSL-owskiego z rzeczywistością ludzką w Polsce.

2) „Musimy obalić neo-arystokrację” wypowiadane w kontekście urzędniczego etosu ważności.

3) „Dziś funkcjonują w Polsce etatowi łupieżcy” wypowiadane w kontekście rozprzedawania majątku na wątpliwych licytacjach prywatyzacyjnych.

4) „Niech mnie Pan nie rozprasza, niech mi Pan pomoże osiągnąć cel” w kontekście bzdurnych pytań z sali, albo standardowego „bicia piany”.

5) „Tu nie ma się z czego śmiać. Ja chcę żyć” wypowiadane w kontekście wolności życia każdego Polaka, którego ktoś gdzieś już chciał udupić.

6) „Ojciec Święty Franciszek może sprowadzić kościół do pierwotnej postaci” (dorozumiane:) akceptowalnej przez wszystkich chrześcijan, wypowiadane w kontekście zajęcia się przez Kościół pomocą nie tylko biednym braciom wspólnoty.

7) „Kamizelki kuloodporne tak, ani jednego naboju” w kontekście pomocy zbrojnej dla Ukrainy.

8) „Gdzie są obiecane tarcze antyrakietowe?” w kontekście pomocy sojuszników NATO przy dozbrojeniu Polski.

9) „Źle bym się czuł gdzie indziej, starych drzew się nie przesadza” w kontekście emigracji zarobkowej.

 

Spotkanie zakończyło się bez specjalnego zmęczenia emocjami wśród wszystkich obecnych. Kukiz wyszedł z budynku pierwszy, by zapalić papierosa. Za nim dopiero podążył sztab. Skojarzył mi się Paweł Kukiz z Janem III Sobieskim. Wielu za nim pójdzie, bo uwierzy, że to o czym Kukiz mówi, jest możliwe jako uczciwy scenariusz życia Polaków dbających o swój kraj i siebie nawzajem.

 

Kukiz jest jak dowódca polskiej husarii, gdy rozwinie skrzydła wielu za nim pójdzie i wielu dołączy. To taka już utrwalona obserwacja reakcji uczestników spotkania.

 

Kukiz to ostatnia w tym 30-leciu (2000-2030) szansa na zmianę w Polsce.

 

Kieruję apel do Pawła Kukiza – zgłaszam się do pomocy w realizacji pańskich celów politycznych. Mogę wspomóc kampanię jako specjalista marketingu politycznego i wskazać (gratis – ideowo) obszary do uzupełnienia w kampanii wraz z konkretnymi zaleceniami i pomysłami, by osiągnął pan próg poparcia zakładany powyżej. Według moich przewidywań i znajomości obecnych oczekiwań Polaków (standaryzacja statystyczna, wyniki uśrednione badań społecznych z kilku ostatnich lat i historyczne) pański scenariusz jest możliwy do realizacji w Polsce przy obecnych warunkach społeczno - gospodarczych. Zakładany czas na realizację jednomandatowych okręgów wyborczych: 3-6 lat, zakładany czas na zmianę ustroju społeczno-politycznego: 5-11 lat, zakładany czas na oczekiwane zmiany rynkowe: 8-12 lat.

Przewidywania do ostatecznego kształtu ustroju – ze względu na ustawowy system prawa cywilnego i karnego - jest możliwe wypracowanie w Polsce ustroju zbieżnego z angielskim z pominięciem common law po wyłonieniu z grup eksperckich komisji kodyfikacyjnych do poszczególnych gałęzi prawa. Pomocni mogą być i obecni profesorowie z naszych uczelni i doktorzy praw. Uprzedzam, że powołanie nowych aktów prawnych kształtujących nowy system to najtrudniejsza i najbardziej mordercza praca jaka czeka Polaków w całej historii. Wiem, że jest Pan tego świadomy. Czeka nas dużo pracy u podstaw.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje