Przejdź na stronę główną Interia.pl

Laureaci

W związku z opóźnieniem wysyłki nagród, czas testowania produktu zostaje wydłużony do dnia 4.12.2014 r.

Reklama

Testerami Philips Steamer zostają:

  • Renata  Klepacka - Warszawa
  • Izabela  Michalczyk  -  Łódź
  • Patrycja Kowalska  -  Szczecin
  • Dorota Kotowicz  -  Gorzów Wlkp.
  • Barbara Podolak  -  Józefosław

Opinie laureatów o produkcie Steamer Philips

Renata  Klepacka

Steamer oprócz tego, że usunął wszelkie załamania jakie miały moje swetry po wakacjach w czeluściach szaf, cudownie je odświeżył. Zyskały nowy look, a może nawet drugie życie. Oprócz tego wspaniale poradził sobie z wszelkimi niedoskonałościami jakie nabyła moja bluzka podróżując ze mną w walizce.

Mimo wcześniejszych obaw, na spotkaniu wyglądałam perfekcyjnie. Myślę, że będzie to początek naszej długiej przyjaźni. Chcę wypróbować jeszcze inne jego możliwości, czym się z wami podzielę w przyszłości.

Patrycja Kowalska

Z jednej strony od Steamera oczekiwałam cudów - wyobrażałam sobie, że po jego użyciu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystkie zagniecenia zwyczajnie znikną. Z drugiej zaś byłam sceptyczna, i mówiłam sobie: "Bez przesady. Na pewno aż tak różowo nie będzie." W zależności od tego w której chwili o urządzeniu myślałam, wyobrażenia dotyczące jego działania były zdecydowanie różne. Jak zatem wyglądają efekty współpracy Steamera z ubraniami w rzeczywistości? Prawda jest taka, że... zadziwiająco dobrze.

Nigdy nie pałałam miłością do prasowania, ale teraz wręcz mam ochotę to robić codziennie. Brak konieczności rozkładania w ciasnej przestrzeni deski do prasowania to chyba największa zaleta posiadania takiego urządzenia, choć jest ich zdecydowanie więcej, o czym poniżej). Tymczasem zachwyt mój koncentruje się na tym, że do prasowania wystarczy mieć wieszak i samo ubranie, które wymaga wygładzenia -  i tyle. Brzmi prosto. Ale na szczęście nie tylko brzmi.
  Obsługa urządzenia jest po prostu banalna. Przejrzałam na szybko instrukcję obsługi i od razu byłam gotowa do działania. Nie miałam wątpliwości jak się Steamerem posłużyć, choć zdałam sobie sprawę, że do wykorzystania pełni potencjału urządzenia potrzebne jest moje obycie, dobre poznanie sprzętu, wyczucie i umiejętność dopasowania jego działania do każdego materiału z osobna - delikatniejsze tkaniny można bowiem prasować z dystansu, nieco grubsze - dociskając dyszę do ubrania, a najgrubsze już z użyciem szczotki wyczesującej.

Swoją pierwszą próbę prasowania parą podjęłam na sukience o dość skomplikowanej formie - nie wyobrażam sobie szczerze mówiąc doprowadzenia jej do ładu za pomocą żelazka. Steamer w tym przypadku użyty z pewnej odległości po prostu rozluźnił odpowiednio materiał i każda jej część uzyskała natychmiast gładką, lejącą się powierzchnię. Chyba przy takich właśnie rzeczach efekt jest najbardziej satysfakcjonujący - poświęciłam na to dosłownie minutę, a sukienka nawet nie zdradzała, że jeszcze kilka minut wcześniej leżała złożona w kostkę w walizce.

Używając Steamera trzeba jedynie pamiętać o dwóch rzeczach: każdy materiał po prasowaniu parą jest delikatnie wilgotny, stąd koniecznym jest, by mógł po tym chwilę ochłonąć. Sam proces prasowania trwa naprawę chwilę (choć pewnie znajdą się takie rzeczy, którym poświęcić trzeba będzie nieco więcej czasu, ale ja jeszcze nie zdążyłam go przetestować na każdym rodzaju tkaniny), jednak potem warto odczekać kilka minut, zanim założy się dane ubranie na siebie. Drugą istotną rzeczą jest pojemnik na wodę - jest niewielki, więc zapas wlanej do niego wody dość szybko znika.

Wielkość wspomnianego pojemnika jest jednak także zaletą urządzenia - dzięki temu, że jest tak mały, Steamer jest wygodny w obsłudze i dość lekki. Jego gabaryty w trakcie prasowanie po prostu warto mieć to na uwadze i uzupełniać wodę, jeśli akurat prasujemy więcej niż dwie / trzy rzeczy. Zapas co prawda szybko się ulatnia, niemniej myślę, że nie jest do żaden problem - dolanie szklanki wody trwa przecież tylko kilka sekund. I tak zyskujemy na czasie, gdy decydujemy się na prasowanie parą. Jest krócej, wygodniej, łatwiej i możemy to robić w każdej przestrzeni - czy to jest pokój, łazienka, czy przedsionek. Wystarczy wieszak, szklanka wody i kontakt pod ręką. To urządzenie naprawdę ułatwia życie.

Barbara Gnap

Steamer Philips spełnił wszystkie moje oczekiwania. Jest bardzo praktyczny i łatwy w użyciu. Wielką zaletą prasowania Steamerem jest możliwość prasowania ubrania na wieszaku a co najważniejsze prasowa można wygodnie siedząc na kanapie bądź krześle. Po całym dniu pracy jest to zbawienne zarówno dla zmęczonych nóg i pleców  jak i dla samopoczucia osoby prasującej, która nie ograniczona miejscem na deskę do prasowania spokojnie może oglądać telewizję. 

Wielkimi zaletami Steamera jest możliwość uprasowania trudno dostępnych dla zwykłego żelazka zakamarków np. rękawów lub wygładzenie ubrań, których nie można wyprasować np. plisowana spódnica lub sukienki z jedwabiu. Na uwagę zasługuje również funkcja podświetlanego włącznika oraz możliwość wyłączenia Steamera bez konieczności odłączenia od kontaktu.

Dorota Kotowicz

Steamer testowałam w warunkach domowych, ale z pełną odpowiedzialnością poleciłabym go każdemu na wyjazd.

Zdaje się, że jest to właśnie model mobilny - jest kompaktowy, a zbiorniczek na wodę wystarczy do wyprasowania 2-4  rzeczy w zależności od gramatury materiału i wielkości prasowanej odzieży. Jednak mimo to,  w warunkach domowych spisał się idealnie, jestem nim wprost zauroczona.

Podczas ostatnich kilku dni spędziliśmy sporo czasu razem, nadrabiałam bowiem zaległości w prasowaniu, a wstyd przyznać, były to spore zaległości, które przy tym urządzeniu nie widzę szans aby mogły się powtórzyć. Gdyby ktoś z Państwa preferował system prasowania raz na jakiś czas sporej ilości rzeczy to poleciłabym wybór urządzenia bardziej stacjonarnego, zaopatrzonego w duży zbiorniczek przez co zapewniające większą ciągłość pracy. Jednak dla osób które "na świeżo" prasują rzeczy tuż przed założeniem, model ten jest w 100% wystarczający, a jego kompaktowość jest zaletą gdyż staje się tym samym urządzeniem wielozadaniowym.

Prasowanie Steamerem odbywa się w ekspresowym tempie, prasowanie tuż przed wyjściem z domu nie jest żadnym problemem, a zbiorniczek wystarczy spokojnie na odprasowanie kompletu odzieży.

Ponieważ rzeczy do prasowania miałam sporo, wypróbowałam Steamer na wielu materiałach, fasonach i zdobieniach ... przygotowałam się do tego aby zanotować sobie efekty prasowania (czy też parowania) poszczególnych kategorii, ale równie dobrze mogę opisać je wspólnie jednym zdaniem: Zaskakujący efekt, Steamer fantastycznie poradził sobie z każdym ubraniem które miałam przeznaczone do prasowania. 

- Rozluźnił splot aksamitnych (welurowych) spodni i zebrał przyczepione doń "kłaczki" (żelazkiem nie byłabym w stanie wyprasować tych spodni).

-Delikatne bluzki i koszule z jedwabiu atłasowego i z szyfonu, rozprasował w okamgnieniu.

- Wszelkie żaboty, falbanki, fałdy, plisy nie są dla niego problemem. Bluzeczki wyglądają wprost cudownie...w życiu nie dałabym rady w taki sposób odprasować żelazkiem żadnej z nich, a jeśli chciałabym się tego podjąć, to zajęłoby mi to ogromną ilość czasu i dodałoby sporo nerwów. A Steamerem wykonałam kilka (dosłownie kilka) ruchów i bluzeczka z pomiętej, nieatrakcyjnej "szmatki" zamieniała się w piękną, idealnie gładką kreację. 

- Podjęłam się również prasowania sweterków i sukienek z dzianiny mieszanej z przewagą jedwabiu, z angory, z wełny z merynosów i z kaszmiru. Każda z rzeczy została pięknie wygładzona, angorkowe włoski rozluźnione, a nadmiar pyłków zebrany tak jak w przypadku welurowych spodni.

- Aplikacje na ubraniach: haftowane, z koronki, z cekinów, z paciorków czy kryształków- nie są żadnym utrudnieniem dla Steamera. 

- Odświeżyłam również płaszcze moje i męża. Pyłki zostały zebrane, a płaszcze w nienagannym stanie. Nie potrzebne żmudne szczotkowanie płaszczy.

Wszystko pięknie wyprasowałam...nie trafiłam na rzecz,  której Steamer nie wyprasowałby świetnie, z którą nie poradziłby sobie, albo poradził sobie nieco gorzej. Każdą wyprasował idealnie. Zaskakujące jak takie drobne urządzenie ma wielką moc upiększania!

Nie zamienię go na nic innego...skradł moje serce totalnie, sprawił, że polubiłam prasowanie. Odkąd do mnie dotarł bardzo polubiłam samą czynność, a efekty wprost ubóstwiam!!

Proszę mi wierzyć, że moje Ohy i Ahy są w pełni zasłużone. Efekty działania przeszły moje najśmielsze oczekiwania, a miałam je bardzo duże. Początkowo sądziłam, że wręcz wygórowane, ale Steamer dał mi wszystko co wymarzyłam, a nawet jeszcze więcej. 

Dodatkowo jest bardzo bezpieczny...nie wiem czy jestem roztargnioną osobą, czy może w prasowanie żelazkiem nie mam wprawy wystarczającej, ale na ciele znajduje się kilka śladów po poparzeniu żelazkiem. Ze Steamerem to niemożliwe...dystrybutor pary wykonany jest z plastiku i wyposażony w przycisk zwalniający emisję pary lub wstrzymanie jej. Jest to świetne rozwiązanie ze względu na oszczędność wody w niedużym zbiorniczku, ale przede wszystkim jest to rozwiązanie idealne pod względem bezpieczeństwa. 

Ponadto dzięki temu, że strumień pary można momentalnie wstrzymać, ułatwia to czyszczenie powierzchni mającej kontakt z odzieżą i zebranie kłaczków i pyłków, które osadzają się podczas prasowania weluru, dzianin i wełnianych płaszczy - idealnie pomyślane. 

Strumień pary jest silny co usprawnia prasowanie i nie zajmuje ono wiele czasu.

Kolejny zaobserwowany fenomen, co dla mnie bardzo ważne, jako osoby która bardzo lubi jedwabną odzież: para nie zostawia mokrych śladów. Dlaczego to jest tak szalenie istotne? Ponieważ na jedwabiu z wykończeniem połyskliwym, kropelki wody zostawiają trwałe plamy, które schodzą dopiero po ponownym wypraniu (zamoczeniu) całej. Nietrudno przewidzieć, że do tej pory rzadko udawało mi się zakładać ulubione bluzki...raczej zirytowana celowo omijałam je szerokim łukiem. Dziś przeżywają swój renesans :)

Tym samym ogłaszam wszem i wobec, że Steamer jest dla mnie objawieniem, jest to Miłość od pierwszego parowania!!

To Magia mili Państwo - Steamer Steam&Go sprawił, że najmniej lubiana czynność domowa, stała się najprzyjemniejszą ze wszystkich!!

Izabela Michalczyk

Jestem zachwycona produktem, pierwszy raz pranie nie zalega w szawce do prasowania, a jest prasowane na bieżąco, nawet na suszarce.Do testowania przyłączyła się też córka i spodobała jej się ta forma prasowania. Nawet mąż nieśmiało używa, choć jest zwolennikiem tradycyjnego prasowania. Chociaż koszule woli prasować żelazkiem, był bardzo zadowolony gdy użył steamera przed wyjściem odświeżając garnitur a nawet kurtkę. U mnie steamer sprawdza się znakomicie, dla zdecydowanej większości ubrań wystarczy przeciągnięcie steamerem, jedynie bardziej odporne na pasowanie ciuchy musiałam poprawić tradycyjnym żelazkiem.

Trochę kłopotliwa może być z początku pionowa forma prasowania, trudności może przysporzyć wyprasowanie dolnych części ubrania (szczególnie dziecięcych, malutkich) gdyż przeważnie trzyma się w tym miejscu w celu naciągnięcia tkaniny. Te trudności wynikają pewnie z niedopracowanej techniki prasowania i pewnie z czasem nauczę się prasować poprawniej :) Przydał się także podczas wyjazdu do rodziców. Mamie także się spodobał, być może dostanie taki na gwiazdkę ;) Co prawda cena troszkę wysoka, siostry się dołożą i powinno być wiele radości po wyjściu Mikołaja :D Pragnę jescze raz podziękować



materiały promocyjne

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje